Bezpieczeństwo kobiet – Świadomość i sprawczość

połączyłam Doświadczenia policyjne oraz kompetencje psychologiczne i otworzyłam Szkołę Profilowania Psychologicznego.

Przez 22 lata byłam psychologiem policyjnym, widziałam wiele cierpienia, bólu i nieszczęść. Doświadczenia policyjne i kompetencje psychologiczne połączyłam i otworzyłam Szkołę Profilowania Psychologicznego, gdzie dzielę się tym, co poznałam będąc 28 lat psycholożką i 25 lat profilerką. Nie przestałam pracować, tylko staram się przekształcać cierpienie ofiar przemocy, gwałtowną śmierć wielu ofiar i inne traumy w większe bezpieczeństwo innych osób. Robię to poprzez edukację i wzmacnianie poczucia sprawczości i kontroli nad własnym życiem. Na szkoleniach spotykam kobiety z różnymi doświadczeniami przemocy emocjonalnej i fizycznej. Trauma może osłabić poczucie własnej wartości, ale może też być początkiem procesu przemiany. Dlatego tu jestem.

W swojej pracy zawodowej niemal każdego dnia poznawałam historie skrzywdzonych dziewczynek, nastolatek i kobiet – molestowanych, bitych, gwałconych, mordowanych, zniewalanych, poniżanych, deprecjonowanych, RANIONYCH. Rozmawiałam z nimi osobiście lub poznawałam ich historie badając ich zmaltretowane ciała i złamaną psychikę. Każda z tych opowieści jest dla mnie kolejnym przypomnieniem, jak pilne jest budowanie prawdziwego, świadomego bezpieczeństwa, które nie opiera się na iluzji, lecz na rzeczywistej sile i wiedzy. Dlatego to robię.

Prawdziwe bezpieczeństwo zaczyna się od siebie

Bezpieczeństwo to nie jest ubezpieczenie, świadczenie społeczne, oszczędności, ochroniarz, policjant, uzbrojenie ani małżeństwo. Moje doświadczenie zawodowe oraz statystyki jednoznacznie wskazują, że najwięcej aktów przemocy ma miejsce właśnie w małżeństwach, związkach. Kobiety najczęściej doświadczają gwałtów, pobić i upokorzeń we własnym domu – miejscu, które teoretycznie powinno być synonimem bezpieczeństwa. Dlatego za każdym razem należy na nowo definiować, czym jest „bezpieczne miejsce”.

Czy posiadanie sprawnych i solidnych zamków w drzwiach oznacza bezpieczeństwo? Tak, ale zabezpieczeń wymaga także najbardziej bezbronna część osobowości, kierowana lękiem, poczuciem niedostosowania i brakiem pewności siebie. Aby faktyczne bezpieczeństwo mogło zaistnieć, musi być ono osobiste – a to oznacza gotowość i kompetencję do polegania na sobie. Do tego potrzebujesz świadomości siebie i świadomości sytuacji, w której się znajdujesz, i osób, które cię otaczają.

Chcesz rozpoznać mordercę, gwałciciela, oszusta, pedofila, damskiego boksera po srogim spojrzeniu? Nie tędy droga, wiedzą, czego potrzebujesz i ci to obiecają. A ci najbardziej doświadczeni potrafią się świetnie kryć pod maską normalności, nie drgnie im powieka, gdy będą opowiadać ci największe kłamstwa. Ta pozorna normalność sprawców to przestroga, aby widzieć i rozumieć więcej niż twarz, uśmiech czy powierzchowność. Prawda ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa.

Edukacja kluczem do zmiany

Niezbędna jest edukacja, bo kobiety od małego są trenowane do bycia miłymi, grzecznymi, atrakcyjnymi, uśmiechniętymi, a nie do dbania o swoje potrzeby, swoje bezpieczeństwo fizyczne i emocjonalne. Edukowanie osób dorosłych powinno być regularne i powtarzalne, ponieważ mamy skłonność do chodzenia na skróty i podążania utartymi szlakami.

Nadal mężczyźni i androcentryczna socjalizacja objaśniają świat kobietom, a one te objaśnienia respektują. Nieustannie uwewnętrzniają głosy, że są poniżej standardu, że same nie są pełnią, lecz jedynie połówką, a drugiej wciąż poszukują. Słyszą bardziej lub mniej otwarcie, że kobiecość jest słaba, rozhisteryzowana, zmienna, pasywna, bezproduktywna, uwodząca, rozkojarzona, niemająca własnego zdania. Naprzeciw kobiet „niepełnych” staje mit męskości silnej, racjonalnej, skupionej, produktywnej, bezproblemowej, skutecznej.

Te społecznie konstruowane przekonania o męskości i kobiecości, to mity, często przekazywane z pokolenia na pokolenie, utrwalane w kulturze, mediach, religii, rodzinie i edukacji Opierają się na stereotypach płciowych i sugerują, że istnieją określone, naturalne cechy i role przypisane każdej płci i nie można poza nie wychodzić.
To nieprawda – psychologicznie, społecznie, a jednak ta nieprawda powoduje, że kobiety stają się zależne, ogarnia je niemoc, latami pozostają w związkach przemocowych. Mity o męskości często usprawiedliwiają agresję i dominację mężczyzn, a mity o kobiecości uczą kobiet, że mają znosić przemoc i podporządkowanie. Latami odgrywają te role narzucone przez socjalizację, stają się „gołębicami” – uległymi, nerwowymi, nieśmiałymi albo „współpracowniczkami” – miłymi, ufnymi, współpracującymi. Mogą też zawrzeć koalicję z męskimi sojusznikami i stać się strażniczkami patriarchatu podrzucającymi drewien do ognia męskiej siły. Albo stają się „córkami tatusiów”, szukających sukcesu w androcentrycznym świecie. Z mężczyzną wybranym na mentora i wzorzec do naśladowania, który aprobuje ich intelekt, ambicję, i dążenie do celu. Biją sobie wzajemnie brawo. strażniczki patriarchatu pilnują, by androcentryczny punkt widzenia i heteronormatywny świat nie były zagrożone. Ważne jest, aby zidentyfikować toksyczne wzorce społeczne – np. kult młodości, obsesję na punkcie perfekcyjnego ciała, presję posiadania określonej roli (np. idealnej matki, żony, pracowniczki).

Socjalizacja, a więc wychowanie, telewizja i media, przedszkole, szkoła przypominają dziewczynkom, nastolatkom, kobietom o ich słabości, niepełnowartościowości, konieczności podporządkowania się a tym samym narażają dziewczyny i kobiety na ataki osób psychopatycznych, które postrzegają brak siły, agresji jako wskaźnik słabości. Nauczyli się te słabości dostrzegać tak, że na ogół unikają innych agresywnych osób, ale łatwo dostrzegają niespokojnych, życzliwych jako łatwych do wykorzystania. Oszust jest zwodniczy, podstępny i powierzchownie uroczy, czym manipuluje i chwyta w sieć. A „jastrząb” jest otwarcie agresywny, niegrzeczny, zdecydowanie częściej to mężczyźni. Osoby o wyższym nasileniu psychopatii obrażają innych, inicjują fizyczne walki, a w skrajnych przypadkach posuwają się do morderstwa jako środka do osiągnięcia celu. Spotykamy ich na swej drodze.

Dlatego tak ważna jest edukacja, by kobiety mogły świadomie budować swoje bezpieczeństwo, dostrzegać zagrożenia i skutecznie na nie reagować. Jako psycholog i profilerka, która przez lata słuchała historii kobiet lub o kobietach doświadczających przemocy, chcę wykorzystać swoją wiedzę do edukowania innych. Moje szkolenia pokazują realne zagrożenia oparte na prawdziwych historiach, a nie tylko teoriach. Uczą, jak rozpoznawać czerwone flagi w relacjach i codziennym życiu. Dają kobietom narzędzia do reagowania na przemoc i jej zapobiegania.

Doświadczenie, które ratuje życie

W świecie pełnym szkoleń dotyczących bezpieczeństwa, samoobrony i psychologii relacji, łatwo natrafić na kursy powielające te same schematy. Wielu trenerów uczy technik obrony, analizy ryzyka czy mechanizmów manipulacji. Ale co wyróżnia te najlepsze szkolenia? Autentyczne doświadczenie, które wykracza poza teorię – wiedza zdobyta nie tylko z książek, ale i z pracy z prawdziwymi ludźmi, którzy doświadczyli traumy, zagrożenia i przemocy a także ludźmi, którzy te przestępstwa popełniali.

Jako psycholog i profilerka, która przez lata swojej pracy zawodowej zgłębiałam mechanizmy działania sprawców, ale także strategie ochrony, jakie mogą przyjąć ich potencjalne ofiary. Moje szkolenia nie są oparte na ogólnikowych radach – to wiedza z pierwszej ręki, zbudowana na setkach przeanalizowanych spraw, rozmowach z ofiarami oraz wieloletnim doświadczeniu w profilowaniu sprawców przemocy i przestępstw.

Urszula Cur

Przewijanie do góry