Myślistwo i seryjne zabójstwa, choć pozornie zupełnie różne, mają zaskakująco dużo podobieństw.
Kluczowa w tych aktywnościach potrzeba kontroli i dominacji wyzwala silne emocje oraz napięcie, które są źródłem satysfakcji i pozwalają osobom z obu grup realizować swoje wewnętrzne potrzeby psychiczne. Niektóre z tych osób są uzależnione od owych rytualnych działań i emocji.
W dniu św. Huberta często organizowane są uroczyste polowanie, na których pierwszeństwo oddania strzału do zwierzyny należy do najmłodszego lub najmniej doświadczonego myśliwego, co symbolizuje wdrożenie nowicjusza do społeczności myśliwych.
Jako osoba zajmująca się profilowaniem psychologicznym od ponad 20 lat, widzę wiele analogii między działaniami myśliwych, którzy zabijają zwierzęta, a zachowaniem sprawców przestępstw, którzy zabijają ludzi. Obie grupy łączy specyficzny proces, który rozpoczyna się od planowania i tropienia, a kończy na dominacji nad ofiarą, co w obu przypadkach wiąże się z określonymi potrzebami psychologicznymi i emocjami, jakie towarzyszą aktowi zabijania.
W profilowaniu psychologicznym, pierwsze zabójstwo popełnione przez seryjnego sprawcę określa się jako „zabójstwo inicjujące” lub „morderstwo wyzwalające” (trigerujące). Psychologia śledcza podkreśla znaczenie pierwszego aktu przemocy, który często stanowi dla sprawcy moment przełomowy. W kontekście profilowania, pierwsze zabójstwo jest istotne, ponieważ ujawnia motywy, emocje i metody działania sprawcy, które mogą się rozwijać w kolejnych przestępstwach.
Na zakończenie polowania na zwierzynę odbywa się „pokot”, czyli uroczyste ułożenie upolowanej zwierzyny w rzędzie, zazwyczaj na igliwiu. Pokot jest dla myśliwych sposobem na symboliczne podsumowanie wyników polowania. Ułożenie zwierząt w porządku jest formą publicznej prezentacji umiejętności i sukcesów łowieckich. Ciała zwierząt układane są w sposób staranny, pokazujący ich liczebność, co stanowi wyraz kompetencji myśliwych oraz umiejętności planowania i skuteczności w działaniu.
Pokot czyli Rytuał

Ceremonia pokotu ma również wymiar symbolicznej dominacji nad naturą. Ułożenie ciał zwierząt po zakończeniu polowania pokazuje, że myśliwi przejęli kontrolę nad zwierzyną, co wzmacnia poczucie władzy i triumfu. Jest to przypomnienie o tym, że człowiek – dzięki swojemu wyposażeniu i umiejętnościom – ma możliwość zapanowania nad dziką przyrodą. Uczestnicy pokotu zyskują poczucie sukcesu w swoim polowaniu, a rytuał podkreśla ich zdolność do osiągnięcia przewagi nad zwierzętami.
Pokot ma również wymiar rywalizacyjny. Myśliwi często przywiązują wagę do liczby oraz rodzaju upolowanej zwierzyny, co służy jako wskaźnik ich zaawansowania i umiejętności. W ten sposób pokot staje się elementem wzajemnej rywalizacji i podsumowania, kto wykazał się większą zręcznością, celnością czy wytrwałością. Dla niektórych myśliwych, im bardziej okazały pokot, tym większa satysfakcja i uznanie wśród grupy.
Ten rytuał myśliwych przywodzi na myśl ułożenie ciała ofiary przez seryjnego sprawcę, ma to znaczenie psychologiczne i symboliczne. Może być wyrazem potrzeby sprawcy do pełnej kontroli nad sytuacją. Poprzez pozycję ciała sprawca manifestuje swoją władzę nad ofiarą, często pozbawiając ją autonomii nawet po śmierci. Jest to szczególnie widoczne u sprawców, którzy czerpią satysfakcję z podporządkowywania sobie innych.
Niektórzy seryjni mordercy działają zgodnie z określonymi rytuałami, które mają dla nich głębokie znaczenie. Ułożenie ciała może być częścią ich rytuału, często powtarzanym wzorcem, który nadaje ich działaniom poczucie celowości. Symboliczne pozycje mogą też mieć dla sprawcy znaczenie osobiste, odwołując się do jego przeżyć, fantazji lub traum.
Ułożenie ciała może być formą komunikacji, jaką sprawca kieruje do społeczeństwa lub organów ścigania. Na przykład pozostawienie ciała w pozycji lub miejscu, które zwraca uwagę, może wskazywać na potrzebę sprawcy, aby jego czyn został dostrzeżony i zrozumiany. Niektórzy sprawcy celowo aranżują ciała w sposób makabryczny, aby wywołać szok i niepokój.
Ułożenie ciała może wyrażać emocje sprawcy wobec ofiary, takie jak gniew, pogarda czy chęć poniżenia. Na przykład zmasakrowanie lub zdeformowanie ciała po śmierci może sugerować głębokie emocje lub potrzebę sprawcy, by wyrazić swoją nienawiść i dominację. Jest to sposób na poniżenie ofiary nawet po jej śmierci.
Dla niektórych seryjnych morderców ułożenie ciała ofiary jest realizacją ich fantazji, którą wcześniej wielokrotnie wyobrażali sobie przed dokonaniem przestępstwa. Pozycja ciała może być odwzorowaniem ich wewnętrznych pragnień i scenariuszy. Ułożenie ciała zgodnie z fantazją przynosi im psychologiczne zaspokojenie i jest często kluczowym elementem ich rytuału.
Dla profilerów i psychologów śledczych sposób ułożenia ciała jest ważną wskazówką, która pomaga zrozumieć osobowość sprawcy, jego emocje oraz motywacje.
Świętowanie czyli przeżywanie tego jeszcze raz…
Po polowaniu, uczestnicy „Hubertusa” oddają cześć zwierzynie (upolowanej, zastrzelonej), a myśliwi, według tradycji, składają podziękowanie za udane polowanie. Trąbią na rogach, biesiadują, dzielą się swoimi doświadczeniami i wspomnieniami. Robią to w gronie przyjaciół i rodziny – integrują się oraz wzmacniają więzi. Cześć osób biorących udział w tych uroczystościach zapewne nie ma refleksji nad tym, co się właśnie wydarza.
Seryjni sprawcy, z oczywistych przyczyn, otwarcie nie oddają hołdów zamordowanym osobom, to element modus operandi, ale mają swoje sposoby „świętowania” lub upamiętniania siebie i swych makabrycznych czynów. Mogą one przybierać formę wręcz obsesyjnych rytuałów, które podtrzymują w nich radość zabijania.
- Ted Bundy powracał na miejsce zbrodni i do ciał ofiar, „BTK” pisał listy i śledził doniesienia medialne.
- Jeffrey Dahmer zostawiał części ciał ofiar, fotografował ciała, w lodówce trzymał czaszki zamordowanych chłopców i mężczyzn.
- Syn Sama pisał listy i napawał się strachem społeczeństwa.
- Ed Kemper dostał od policji i FBI możliwość opowiadania o swych zbrodniach ze szczegółami, co wyraźnie dawało mu dodatkową satysfakcję.
- Jack Unterweger opisał swe zbrodnie w książce, która była wielką nagrodą dla ego mordercy, który nienawidził kobiet.
„Świętowanie” przestępstw przez seryjnych morderców jest wyrazem ich potrzeby ponownego przeżycia zbrodni, utrzymania poczucia kontroli oraz manipulacji opinią publiczną.
Podobieństwa między seryjnymi mordercami a myśliwymi

- Instynkt tropienia: zarówno seryjni mordercy, jak i myśliwi wykazują pewne cechy związane z tropieniem i ściganiem ofiary. Często planują swoje działania, wychodzą na łowy, śledzą „zdobycze”, analizując ich słabości i momenty nieuwagi.
- Przyjemność z procesu polowania: zarówno w przypadku seryjnych morderców, jak i myśliwych pojawia się emocjonalne napięcie i zadowolenie, które wynika z samego procesu polowania. Niektórzy mordercy przyznają, że największą przyjemność czerpią nie z samego aktu zabójstwa, ale z manipulacji i kontrolowania ofiary.
- Potrzeba kontroli: obie grupy mogą przejawiać potrzebę dominacji i kontroli nad swoją ofiarą. W przypadku myśliwych, kontrola może się objawiać w umiejętności dokładnego wybrania i upolowania zwierzęcia, podczas gdy seryjni mordercy kontrolują swoje ofiary psychologicznie i fizycznie.
- Skrupulatne planowanie: W obu przypadkach działania są często dokładnie planowane. Myśliwi przygotowują się do polowania – wybierają broń, analizują środowisko, szukają znaków. Seryjni mordercy również mogą analizować swoje cele, przygotowywać narzędzia, chodzić tam, gdzie ofiara i mieć strategie uniknięcia wykrycia.
- Trofea i kolekcje: u seryjnych morderców zdarza się tendencja do zbierania przedmiotów należących do ofiar, które stanowią symboliczne przypomnienie ich czynów. Myśliwi również często zabierają trofea, np. poroża, skóry lub zdjęcia upolowanych zwierząt.
Fakty i mity o myślistwie w książce pt. „Farba znaczy krew”.

Zenon Kruczyński, były myśliwy, w swojej książce obala wiele mitów i stereotypów związanych z myślistwem, ukazując je jako działalność, która nie tylko szkodzi przyrodzie, ale również ma negatywne konsekwencje psychologiczne i etyczne. Kruczyński wyjaśnia, jak społecznie akceptowane argumenty na rzecz myślistwa maskują rzeczywiste motywacje myśliwych oraz szkodliwość ich działań dla ekosystemu.
Mit 1: Myślistwo jest niezbędne do regulacji populacji zwierząt
Kruczyński obala ten argument, pokazując, że naturalne ekosystemy mają swoje własne mechanizmy regulacyjne, które działają bez udziału człowieka. Myślistwo często prowadzi do zaburzenia tych mechanizmów, gdyż zabijanie wybranych gatunków destabilizuje równowagę w przyrodzie. Autor wyjaśnia, że tzw. „kontrola populacji” jest pretekstem do uprawiania polowań w celach rozrywkowych, a prawdziwą rolą myśliwych jest zaspokojenie własnej potrzeby dominacji i realizacji przyjemności z zabijania.
Mit 2: Myśliwi chronią przyrodę i są jej strażnikami
Autor demaskuje ten mit, wskazując, że myśliwi często ingerują w środowisko, naruszając jego naturalny rytm, a ich działania mają niewiele wspólnego z ochroną przyrody. Kruczyński argumentuje, że myślistwo nie jest działaniem proekologicznym, lecz wręcz przeciwnie – działalnością destrukcyjną, która nierzadko prowadzi do zmniejszenia bioróżnorodności. Zamiast ochrony, polowania przynoszą przyrodzie straty, a prawdziwymi strażnikami ekosystemów są osoby i organizacje angażujące się w ich ochronę bez zabijania.
Mit 3: Polowanie to tradycja, którą należy szanować
Kruczyński podważa argument tradycji, wyjaśniając, że nie każda tradycja zasługuje na podtrzymywanie, zwłaszcza gdy jest szkodliwa. W książce wskazuje, że myślistwo jako tradycja jest reliktem przeszłości, nieprzystającym do współczesnych wartości i wyzwań, takich jak ochrona gatunków i szacunek dla życia. Argument o „tradycji” autor uważa za wymówkę do kontynuowania praktyk, które w dzisiejszym społeczeństwie mają coraz mniej uzasadnienia.
Mit 4: Polowanie to sposób na zdobycie zdrowego, naturalnego mięsa
Kruczyński odnosi się do tego mitu, wskazując, że polowanie dla mięsa jest zbędne w dzisiejszych czasach, gdy mamy dostęp do wielu alternatywnych źródeł żywności. Autor podkreśla, że w obecnych realiach polowanie na dziką zwierzynę wcale nie jest konieczne do przetrwania, a argument o zdrowym mięsie jest często stosowany jako usprawiedliwienie dla potrzeby zabijania. Podkreśla, że prawdziwe motywy myśliwych są głębiej zakorzenione w psychologii dominacji niż w trosce o zdrową żywność.
Mit 5: Myśliwi szanują zwierzęta, które zabijają
Autor krytykuje to twierdzenie, wskazując, że zabijanie dla sportu jest sprzeczne z ideą szacunku dla życia. Kruczyński analizuje, że „szacunek” deklarowany przez myśliwych jest często pustym frazesem i stanowi formę auto iluzji, która pozwala myśliwym usprawiedliwiać swoje działania. W rzeczywistości, jak twierdzi autor, prawdziwy szacunek do zwierząt nie wiąże się z ich zabijaniem, lecz z ich ochroną i pozwoleniem im na życie w zgodzie z naturą.
Mit 6: Myślistwo to walka z nadmiernym rozrostem gatunków szkodliwych dla człowieka
Kruczyński odnosi się do tego mitu, wyjaśniając, że to właśnie polowania często prowadzą do nierównowagi w populacjach zwierząt. Drapieżniki są redukowane lub odstraszane przez działalność ludzką, a populacje roślinożerców rosną, co staje się pretekstem do dalszych polowań. Autor podkreśla, że naturalna równowaga jest możliwa, ale jedynie przy minimalnej ingerencji człowieka. Polowania, zamiast kontrolować, często nasilają problem przeludnienia niektórych gatunków.
Mit 7: Myśliwi angażują się w etyczne polowania zgodnie z określonymi zasadami
Kruczyński podważa koncepcję „etycznego polowania”, zwracając uwagę, że każda forma zabijania dla przyjemności jest nieetyczna. Autor analizuje psychologiczne mechanizmy, które pozwalają myśliwym wierzyć w moralne uzasadnienie zabijania, mimo że działania te są nieuzasadnione, jeśli spojrzeć na nie z perspektywy ochrony życia i przyrody.
Myśliwi używają słowa „farba” zamiast „krew”, co ma na celu zmniejszenie emocjonalnego wydźwięku samego aktu zabijania oraz nadanie specyficznego, „profesjonalnego” charakteru terminologii stosowanej w myślistwie. Określenie „farba” może wydawać się neutralniejsze, odrealniając brutalność aktu i pozwalając myśliwym skupić się na technicznych aspektach polowania, jak tropienie i śledzenie zwierzyny.
Dodatkowo, użycie takich eufemizmów jest częścią rytualnego i hermetycznego języka myśliwych, który odróżnia ich od osób postronnych i nadaje polowaniom element tradycji.
Skutki psychologiczne udziału w polowaniach
Udział w polowaniach może wywoływać różne psychologiczne skutki zarówno dla starszych, jak i młodszych osób. Te efekty mogą różnić się w zależności od wieku, doświadczenia, osobowości i motywacji uczestników.
Młode osoby, uczestnicząc w polowaniach, mogą wykształcać mniejszą wrażliwość na cierpienie zwierząt. Częste narażenie na akty przemocy wobec zwierząt może prowadzić do osłabienia empatii, a u niektórych do utraty zdolności do pełnej empatycznej reakcji w innych sytuacjach społecznych.
Polowania mogą wzmacniać w młodych osób przekonanie o własnej dominacji nad naturą i zwierzętami, co z kolei może prowadzić do budowania fałszywego poczucia mocy i władzy. W efekcie mogą rozwijać się postawy, które sprzyjają traktowaniu przyrody instrumentalnie. Czasem takie tendencje mogą przenieść się na ludzi.
Uczestnictwo w polowaniach dla przyjemności może wpływać na rozwój moralny, w szczególności w odniesieniu do wartości życia i szacunku dla zwierząt. Dla części młodych osób taki wzorzec może wprowadzać trudność w rozróżnieniu, kiedy odbieranie życia jest uzasadnione, a kiedy nie.
Dla młodych osób polowanie może być sposobem na zyskanie akceptacji w gronie innych myśliwych, co może umacniać wzorce agresji jako akceptowalnej formy wyrażania siebie. Z czasem agresja może być traktowana jako norma, szczególnie w kontekście osiągania celu czy uzyskiwania społecznego uznania.
Długotrwałe uczestnictwo w polowaniach może wytworzyć pewną obojętność na cierpienie, nie tylko wobec zwierząt, ale także ludzi. Osoby te mogą stawać się mniej empatyczne, szczególnie jeśli przez lata ich działania nie były kwestionowane. Ta utrata empatii może wpłynąć na ich relacje z rodziną i bliskimi oraz utrudniać dostosowanie się do bardziej proekologicznych i empatycznych norm społecznych.
Starsi mężczyźni mogą traktować polowanie jako element tradycyjnego wzorca męskości, w którym dominacja nad przyrodą jest cenioną cechą. Dla części z nich odrzucenie polowania może być trudne, ponieważ może wiązać się z poczuciem „utracenia” męskości, szczególnie w społeczeństwach, gdzie rośnie presja na zmiany w postrzeganiu ról płciowych.
Choć dla niektórych myśliwych polowania mogą wydawać się nieszkodliwą rozrywką, ich długotrwałe skutki psychologiczne mogą odbić się na postrzeganiu innych form życia, relacjach interpersonalnych oraz zdolności do adaptacji w zmieniającym się społeczeństwie, które coraz częściej promuje szacunek do natury i rozwijanie postaw proekologicznych.
Urszula Cur

