Romantyzowanie toksycznych relacji jest szkodliwe, ponieważ może wpływać na postrzeganie zdrowych i zrównoważonych związków, normalizując niebezpieczne wzorce zachowań i błędne przekonania o miłości, przyjaźni.
Przemoc w bliskich relacjach występuje często, dużo częściej niż przemoc obcy-obcy. Aby się z niej wyrwać trzeba odkopać swoje pokłady sił lub dostać wsparcie z zewnątrz. Najbliższym kręgiem wsparcia z założenia jest rodzina, potem przyjaciele, koleżanki/koledzy, znajomi, obcy. Bywa, że kręgi pomocy są odwrócone (od zewnątrz do środka).

W naszym kraju przemoc psychiczna i fizyczna ma się niestety dobrze, a powodów tej sytuacji jest wiele. Kultura macierzysta, w tym socjalizacja wspierana wytworami kultury masowej nie ułatwia edukowania i rozwiązywania problemów przemocy. To, co chcę zarzucić wytworom kultury masowej, to romantyzowanie toksycznych relacji: idealizowanie lub przedstawianie destrukcyjnych, szkodliwych związków w taki sposób, że wydają się one bardziej atrakcyjne lub pożądane, zamiast być odrzucane. Odbywa się to poprzez literaturę, filmy, seriale czy media społecznościowe. Dla wyjaśnienia kilka przykładów:
Sceny, w których partnerzy krzywdzą się nawzajem (emocjonalnie lub fizycznie), ale jest to przedstawiane jako silna namiętność lub dramatyczna walka o miłość. Często w takich wątkach przemoc jest usprawiedliwiana silnymi emocjami, co może prowadzić do myślenia, że tego typu zachowania są normalne lub wręcz pożądane w związku.
Przedstawienie nadmiernej zazdrości lub kontrolowania drugiej osoby jako oznak miłości i troski. Na przykład, kiedy partner śledzi drugą osobę, chce wiedzieć, gdzie i z kim się spotyka, ale jest to ukazywane jako dowód na silne uczucie, a nie jako problematyczne zachowanie.
Związki, w których partnerzy oszukują siebie nawzajem, manipulują emocjami drugiej osoby lub mają niezdrowe wzorce zachowań, ale przedstawiane są jako skomplikowane, wyjatkowe co może sugerować, że zdrada czy manipulacja to normalna część „trudnej” miłości.
Postacie, które są zranione, niestabilne emocjonalnie lub agresywne, ale przedstawiane jako niezwykle atrakcyjne, tajemnicze i magnetyczne. Często taki bohater lub bohaterka są widziani jako ktoś, kto po prostu potrzebuje miłości, by się zmienić, co może prowadzić do błędnego myślenia, że miłość naprawi wszystkie problemy.
Niektóre filmy i książki przedstawiają postacie z poważnymi problemami psychicznymi, jak np. depresja, zaburzenia osobowości czy uzależnienia, ale zamiast realistycznego ukazania ich konsekwencji, pokazuje się te postacie jako outsiderów/outseiderki, których trudna miłość jest „bardziej autentyczna” lub „głębsza”.
Częsty motyw fabularny jest taki, że bohaterowie początkowo nienawidzą się lub mają bardzo napiętą, agresywną relację, ale z czasem zakochują się w sobie. Takie przedstawienie może sugerować, że wrogie zachowanie na początku relacji to po prostu faza poprzedzająca prawdziwą miłość.
Związki, w których jedna ze stron poświęca swoje potrzeby, marzenia, a nawet zdrowie dla dobra drugiej osoby lub związku, przedstawiane jako szlachetne i godne podziwu. To może sugerować, że w miłości konieczne jest całkowite poświęcenie, nawet jeśli prowadzi to do krzywdy.
Niebezpieczne w popkulturze jest to, że wszystko, co najgorsze kończy się dobrze. A to nie przenosi się do realnego życia, w którym to, co najgorsze często kończy się jak najgorzej.
Aby zwiększać bezpieczeństwo osobiste trzeba zwiększać świadomość. Aby zwiększać świadomość trzeba edukować, uczyć postrzegać sprawy takimi, jakimi są.
Celem kultury masowej jest dostarczać rozrywki, ale wśród dostarczycieli i dostarczycielek rozrywki są osoby o różnych profilach psychologicznych. Czasem poprzez swoje wytwory konsumują swoje złe doświadczenia albo antyspołeczne cechy osobowości i potrzeby psychologiczne (napiszę o tym osobno). Same i sami musimy uważać, rozpoznawać przemoc i chronić siebie.
Urszula Cur
